Dwóch Arabów mieszkających w Holandii chciało kupić kałasznikowy i pistolety w Gdyni. Zostali zatrzymani przez policyjnych antyterrorystów.
O próbie transakcji zawiadomił policję właściciel sklepu z bronią, do którego przyszli Holendrzy - informuje RMF FM.
Funkcjonariusze przez kilka godzin starali się odnaleźć opisanych mężczyzn. Ostatecznie natrafili na nich w jednym z gdyńskich centrów handlowych. Wówczas na miejsce wezwano antyterrorystów.
Widowiskowa i szybka akcja miała miejsce w Centrum Handlowym Riviera. Policjanci użyli paralizatorów.
- Byłem wielokrotnie na Bliskim Wschodzie i nie mam wątpliwości, że stamtąd pochodzili. Mieli też doświadczenie w zakresie obsługi broni i znali się na niej. To od razu wzbudziło moją czujność, jeszcze zanim okazało się, że nie mają pozwolenia na broń - mówi w rozmowie z trojmiasto.pl Cezariusz Stolarczyk, właściciel sklepu, były komandos.
- Powiedzieli, że chcą kupić kałasznikowy i glocki. Nie mieli jednak pozwolenia na broń, więc nie mogliśmy im ich sprzedać. Wtedy zaproponowali, że zapłacą 5 tys. dolarów za sztukę, choć normalnie taki karabin kosztuje u nas 2,5 tys. zł - dodaje.
Źródło: trojmiasto.pl, rmf24.pl

Brak komentarzy