Kwota wolna od podatku. Czyli jak wygląda realizacja obietnic.
PiS szumnie zapowiadał podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 8000 zł. Był to jeden ze sztandarowych postulatów, a jego realizacja zapowiadana była na pierwsze 100 dni rządów. Sto dni minęło, a kwota wolna od podatku dalej nie została podniesiona. Wczoraj premier szczerze oznajmiła, że na jej podniesienie nas zwyczajnie nie stać.
- Nie stać nas w tej chwili na to, żeby od razu wprowadzić kwotę wolną od podatku dla wszystkich w wysokości 8 tys. zł - mówiła wczoraj premier Beata Szydło.
W czasie wyborów prezydenckich było nas stać na kwotę wolną 8000 zł? TAK!
"Nie słuchajcie Państwo tego co opowiadają, że się nie da w Polsce obniżyć wieku emerytalnego, że się nie da podnieść kwoty wolnej od podatku bo się budżet zawali - to bzdury" - mówił wówczas Andrzej Duda (od 2:36).
W czasie wyborów parlamentarnych było nas stać na kwotę wolną 8000zł? TAK!
"Mówię, że to co jest najważniejsze, i co zrobimy bez zbędnej zwłoki, natychmiast, to obniżenie wieku emerytalnego, to podniesienie kwoty wolnej od podatku, i wreszcie to program dofinansowania dla rodzin: 500 zł na każde dziecko [..] A ci, którzy mówią, że to niemożliwe i tego się nie da zrobić, nie mają racji." - mówiła w czerwcu zeszłego roku Beata Szydło
Podczas wygłaszania exposé i planów na 100 dni rządu było nas stać na kwotę wolną 8000zł? TAK!
"Ale już dzisiaj chcę powiedzieć, co przede wszystkim zrobimy w czasie pierwszych stu dni naszych rządów. [...] Po trzecie, podniesienie do ośmiu tysięcy złotych kwoty wolnej od podatku" - mówiła premier Szydło podczas exposé (od 2:45).
Czy rzeczywiście nas nie stać?
Premier Beata Szydło obecnie uważa, że nas nie stać na zwiększenie kwoty wolnej, ponieważ w budżecie nie ma na to pieniędzy. Jednak w sierpniu zeszłego roku twierdziła, że podwyższenie kwoty wolnej do 8000 zł spowoduje zwiększenie wpływów do budżetu, i to aż o 2 miliardy złotych:
- Przy kwocie wolnej od podatku zarzucano nam, że będzie to kosztować 20 mld zł, a z naszych szacunków wynika, że uszczupli to przychody o 7 mld zł. I przekonywała, że razem z innymi pomysłami podatkowymi PiS to pobudzi konsumpcję, a więc spowoduje większe wpływy z VAT. - O około 9 mld zł - twierdziła.
Fot. PAP

Brak komentarzy