Homoseksualizm jest postrzegany jako choroba przez wielu pracowników służby zdrowia w Europie środkowej - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
Agencja Praw Podstawowych (FRA) UE podała w raporcie opublikowanym w środę (16 marca), że najgorzej (czyli wg normalnych ludzi - najlepiej) sprawa przedstawia się w Bułgarii, na Węgrzech, we Włoszech, na Łotwie, w Polsce, Rumunii i na Słowacji.
"Uważamy, że choroby te są spowodowane faktem, że ci ludzie mieli nieszczęśliwy wypadek podczas dzieciństwa" - stwierdziła w ankiecie rumuńska pielęgniarka.
Dodała, że większość kadry w jej szpitalu postrzega ludzi homoseksualnych jako "dotkniętych plagą".
Duża liczba personelu medycznego pytana przez agencję UE mówiła, że homoseksualizm uważają za zaburzenie. W Rumunii, połowa ankietowanych specjalistów stwierdziła, że jest to rodzaj choroby psychicznej.
Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej zauważa, że kilku specjalistów biorących udział w badaniu używało negatywnych określeń - na przykład jeden z Bułgarów użył słowa педераст [czyli 'pedał'].
Najgorsze uprzedzenia lekarzy są w stosunku do osób transpłciowych. Jeden transseksualistów, który chciał poddać się kastracji nie został przyjęty przez żaden szpital na Słowacji.
Unijna instytucja przeprowadziła wywiady z ponad 1000 pracownikami służby zdrowia, urzędnikami odpowiedzialnymi za kwestie sprawiedliwości i równości, policjantami i nauczycielami z 19 państw UE.
"Urzędnik w Bułgarii roześmiał się głośno, pytany o krajowy plan działania przeciwko dyskryminacji LGBT" - przyznaje Agencja Praw Podstawowych.
Słowacki urzędnik zażartował, że małżeństwa tej samej płci są "numerem 10000" na liście priorytetów kraju.
Źródło: euobserver.com

Brak komentarzy