Są akta kolejnego tajnego współpracownika bezpieki, wybitnego artysty wspierającego Platformę - napisał na swoim Twitterze dziennikarz śledczy "Do Rzeczy" i Telewizji Republika Cezary Gmyz.
- Tym razem nie podam żadnych personaliów artysty do momentu mojej publikacji. Nie lubię czytać uprzedzających kublikacji - dodał Gmyz.
Dziennikarz prawdopodobnie odnalazł dokumenty, które mogą wywołać kolejną po sprawie Jerzego Zelnika burzę medialną.
- Artysta niewątpliwie klasy światowej okazuje się kilkunastoletnim współpracownikiem bezpieki. Szkoda - ironizował w kolejnym wpisie.
Tydzień temu Gazeta Wyborcza podała, że w Instytucie Pamięci Narodowej odnaleziono teczkę tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa, którym miał być znany aktor Jerzy Zelnik. O sprawie zrobiło się głośno.
- Biję się w piersi. Uważam, że lustracja jest potrzebna. Jeśli jej nie ma, to będą haki na ludzi, szczególnie tych na wysokich stanowiskach, i będzie można nimi manipulować – mówił wtedy aktor.
Są akta kolejnego tajnego współpracownika bezpieki, wybitnego artysty wspierającego Platformę. Ale mi przykro @czuchnowski & @A_Kublik— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) 17 marca 2016
Źródło: telewizjarepublika.plArtysta niewątpliwie klasy światowej okazuje się kilkunastoletnim współpracownikiem bezpieki. Szkoda— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) 17 marca 2016
Brak komentarzy