Imigranci nie są problemem tylko i wyłącznie władz, ale również… mafii.
Sycylijska Cosa Nostra uznała że miarka się przebrała i oficjalnie ostrzegła imigrantów że albo się wynoszą albo ich dni są policzone.
Brytyjski dziennik „Daily Mail” donosi, że nielegalni imigranci zaczynają coraz bardziej przeszkadzać sycylijskiej mafii. Wraz z nimi pojawiają się bowiem gangi, z którymi „La Cosa Nostra” musi rywalizować.
Z tego powodu włoska mafia wypowiedziała wojnę imigrantom, którzy przybywają na Sycylię. Niechęć do obcych zademonstrował ostatnio jeden z mafiosów. W biały dzień strzelił przypadkowemu, czarnoskóremu Gambijczykowi prosto w głowę. Ten na szczęście przeżył, bo kula nie uszkodziła poważnie mózgu. Niektórzy mieszkańcy twierdzą, że to dopiero początek i sytuacja będzie się zaostrzać.
- Palermo nie jest już włoskim miastem. Nie jest dłużej europejskie. Spacerujesz po mieście i czujesz się, jakbyś był w Stambule albo Bejrucie - powiedział burmistrz Palermo Leoluca Orlando.
W kraju istnieje powszechna obawa, że liczba przybywających uchodźców przekracza zdolności władz do radzenia sobie z nimi. Mafia jest największym i najbardziej niebezpiecznym krytykiem tego zjawiska.
- W przeszłości, gdy mafia była silniejsza, powstrzymywała napływ imigrantów. Gdy miałem 30 lat, na ulicach Palermo ciężko było zobaczyć jakiegoś Afrykańczyka - wyjaśniał burmistrz. Leoluca Orlando stwierdził, że mafia nie może zrozumieć, że miasto się zmieniło. - Jesteśmy teraz miastem imigrantów, a przywódcy mafijni nie zasiadają już we władzach miejskich - dodał.
Prezydent Włoch potępił działania mafii. Według niego atak na przypadkowego przechodnia był strzałem w stopę, ponieważ teraz wszyscy będą im patrzyli na ręce jeszcze dokładniej.
Źródło: "Daily Mail", o2.pl

Brak komentarzy