Decyzje powinny być podejmowane w Warszawie, a nie w mrocznych korytarzach Brukseli - mówi Farage.
Lider eurosceptycznej partii UKIP Nigel Farage ostro ocenił rezolucję w sprawie Polski, którą Parlament Europejski przyjął w ubiegłym tygodniu.
- Unia Europejska bezczelnie wmieszała się w wewnętrzne sprawy Polski. Ustanowiono niebezpieczny precedens. Ten fakt niepokoi także wielu Brytyjczyków - powiedział Farage.
- Prawo i Sprawiedliwość w uczciwy sposób zwyciężyło w wyborach w Polsce w oparciu o program, który próbuje wdrażać teraz polski rząd. Ani Komisja, ani Parlament Europejski nie mają prawa, by się temu przeciwstawiać - dodał.
Zdaniem Nigela Farage'a „takie działanie może stanowić niebezpieczny precedens.” „W przyszłości KE mogłaby uznać, że w sprzeczności z europejskimi wartościami są partie eurosceptyczne” - tłumaczył.
- Wielu Brytyjczyków zaniepokoił fakt, że demokratycznie wybrany rząd nie jest w stanie zrealizować swojego programu wyborczego. (…) Decyzje powinny być przecież podejmowane w Londynie i Warszawie, a nie w mrocznych korytarzach Brukseli przy udziale niedemokratycznie wybranych biurokratów. My, Brytyjczycy, mamy wrodzone poczucie fair play; a PiS wygrało wybory i trzeba pozwolić im pracować - wyjaśnił polityk.
Źródło: onet.pl

Brak komentarzy