Mehmet Muezzinoglu, turecki minister zdrowia, zawiadomił, że liczba ofiar zamachu, do którego doszło w niedziele w centrum Ankary, wzrosła do 37. Nadal 71 osób przebywa w szpitalu, 15 z nich jest w ciężkim stanie.
Mniej więcej miesiąc temu w podobnym ataku zginęło 29 osób.
„Ataki zwiększają naszą determinację, aby zwalczyć terroryzm” – mówił Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji. Dodał jeszcze, że „państwo nigdy nie zrzeknie się prawa do obrony siebie czy swoich obywateli”. Uważa on również, że Turcja jest celem ataków terrorystycznych, gdyż sytuacja kraju jest niestabilna. Ataki są skierowane w osoby cywilne, ze względu na to, że organizacje terrorystyczne przegrywają z siłami bezpieczeństwa.
Do tej pory nie jest potwierdzone kto dokonał tych ataków. Wstępnie ustalono, że to członkowie Partii Pracujących Kurdystanu lub inna, ale powiązana z nią, grupa. Przedstawiciele tureckich sił bezpieczeństwa uważają, że młoda Kurdyjka może być jednym z zamachowców.
Tureckie lotnictwo, w odpowiedzi na te ataki, wysłało 11 samolotów, aby zbombardowały 18 obiektów PKK w północnym Iraku. Cele te niedawno zostały zidentyfikowane, a wśród nich znalazły się kryjówki i magazyny z amunicją. Jak podała armia turecka – cele zostały zniszczone.
Władze tureckie postanowiły również wprowadzić godzinę policyjną, ma obowiązywać od 23 czasu lokalnego w poniedziałek w Sirnaku na południowym wschodzie kraju, terenie zamieszkałym głównie przez Kurdów. Ma to na celu przeprowadzenie akcji przeciwko działającym tam kurdyjskim bojownikom. Godzina policyjna ma obowiązywać całą dobę.

Brak komentarzy